Lubelski Teatr Tańca – W MOIM POCZĄTKU JEST MÓJ KRES

Lubelski Teatr Tańca W moim początku jest mój kres

Reżyseria/Scenariusz: Joanna Lewicka

17 października (czwartek) o g.20.00/ Sala Carmina – Duża Oficyna

GENERATOR SPETKAL 18.10.24 LTT D850 fot.Maciej Dziaczko 7 - Ośrodek Praktyk Teatralnych "Gardzienice"

Obsada: Ryszard Kalinowski, Beata Mysiak, Anna Żak i goście 

Multimedia/Scenografia: Aleksander Janas

Kostiumy: Elbruzda (Marta Góźdż) 

Maski: Monika Zadurska-Bielak, Tomasz Bielak

Chór i kompozycja: Tomasz Krzyżanowski, głos: Sean Palmer

Światła: Aleksander Jnas/Miłosz Wójcik/Grzegorz Polak  Ruch: zespół Lubelskiego Teatru Tańca we współpracy z reżyserką

Produkcja: Anna Kalita, Konrad Kurowski, Ryszard Kalinowski

Wsparcie finansowe: Centrum Kultury w Lublinie, Przestrzenie Sztuki

Czas przeszły i obecny czas

Oba są chyba obecne w czasie przyszłym

A przyszły czas jest zawarty w czasie przeszłym.

/T.S. Eliot/

 Z czego powstaliśmy? Od kogo się wywodzimy?  Kim, czym się staniemy za kilkadziesiąt lat? Wydaje się to oczywiste, ale kiedy o to pytamy, gubimy się w odpowiedziach. Szukamy ich poprzez badanie granic, odczuwanie własnych ograniczeń,  kult młodości i idealnego ciała, nakręcanie spirali wirtuozerii i sprawności fizycznej. Ale to, co minęło, już nie istnieje, a to, co będzie, jeszcze nie nadeszło. Wszystko, co naprawdę jest – jest teraz. Gdzie w takim razie jest przeszłość i przyszłość? Ciało, umysł zmieniają się, nadchodzi strach, lęk przed pustką, wielkie piękno starości. Piękno, którego obiektywnie nie ma, ale które jest w nas, w naszych umysłach: przeszłość pozostaje w naszej pamięci, a przyszłość w naszym oczekiwaniu. Spektakl Lubelskiego Teatru Tańca rozgrywa się w tym stanie pomiędzy pamiętaniem i zapominaniem, lękiem i nadzieją. Chce być wspomnieniem i przyszłym rozczarowaniem lub spełnieniem jednocześnie, jak w „Czterech kwartetach” T. S. Eliota. 

Ten wielokodowy spektakl, jest też spotkaniem twórców różnych dziedzin, z różnych miejsc, o różnym pochodzeniu i różnym wieku. Pyta o nasz wspólny ale też indywidualny stosunek do przeszłości i do tego, co ma nadejść. Jest próbą zabawy w popadanie w nostalgię, pogrążanie się w stare dobre i złe czasy ale również wyrazem lęku przed starością i śmiercią, czy oczekiwaniem szczęścia i tego najważniejszego momentu artystycznego, którego zawsze próbowaliśmy doświadczyć. 

Rodzaj ludzki 

Rzeczywistości nazbyt wiele znieść nie może.

Czas przeszły i czas przyszły

To, co być mogło, i to, co było

Jeden wskazujący kres, który zawsze jest obecny.

/T.S. Eliot/