IMG 2331 kopia - Ośrodek Praktyk Teatralnych "Gardzienice"

Wystawa Ireny Nawrot „Monidła”

W Polsce monidła pojawiły się w II poł. XIX, jako alternatywa tradycyjnych portretów malarskich. Rozpowszechniły się w latach 50 i 60. XX wśród mniej zamożnych warstw, głównie na wsi i w małych miasteczkach. Wykonano ich w Polsce kilka milionów. Monidłowym zagłębiem była Lubelszczyzna. W latach największego rozkwitu – tj. w latach 70 i 80 produkowano je masowo. Lubelska spółdzielnia „Zorza” wytwarzała 1,5-2 tysięcy monideł miesięcznie. Monidła powstawały głównie dzięki akwizytorom, którzy nazywani byli deklarzami. Przemierzali oni wsie i osiedla robotnicze i proponowali wykonanie portretu. Po otrzymaniu zdjęcia z domowego archiwum i uzgodnieniu, co ma być na obrazie, przekazywali zlecenie do wykonania do pracowni fotograficznej. Małą fotografię reprodukowano w powiększeniu na matowym papierze fotograficznym, odbitkę kolorowano farbami transparentnymi, akwarelami, pastelami a nawet kredkami. Wizerunek retuszowano, upiększano portretowaną osobę, domalowywano różne detale, typu: rzęsy, włosy, biżuterię. Pannie młodej dorabiano welon, panu młodemu muszkę czy krawat. Niektóre portrety dodatkowo lakierowano. Czas powstania monideł ślubnych nie pokrywa się często z datą zawarcia małżeństwa. Zamówienie monidła ślubnego odbywało się czasami po kilku lub kilkunastu latach od ślubu. Głównym powodem była bieda, okres powojenny czy duża odległość od zakładu fotograficznego. Zdarzało się, że monidło z powodów sentymentalnych zamawiały osoby już owdowiałe. W powszechnym mniemaniu monidła nosiły znamiona sztuki przez połączenie fotografii z materią malarską. Kiedyś wisiały w wielu domach, nad łożem małżeńskim czy na ścianie reprezentacyjnej. Były dumą właścicieli i ozdobą domu, znajdowały miejsce obok świętych obrazów. W pewnym momencie stały się synonimem kiczu. Zaczęto  je chować i pozostawiać na strychu czy w piwnicy. Monidło nie jest wyłącznie polskim zjawiskiem kulturowym. Wytwarzanie portretów na bazie fotografii, z ręcznymi domalowywaniami i ingerencją retuszerską znane było w Niemczech, Włoszech, Hiszpanii, na Bałkanach i w obu Amerykach. Dzisiaj monidła znajdują się w kręgu zainteresowań antropologów kultury, artystów, muzealników. W szarych czasach PRL-u monidło „poprawiało” świat, kolorowało ludzi i rzeczywistość, sprawiało, że panna młoda była piękniejsza i miała różowe policzki, a pan młody nie był łysy.

Monidło to prekursor dzisiejszego Photoshopa. Modyfikacja cyfrowa nie służy realizmowi, ale fikcji, której granice są coraz bardziej poszerzane. Cała dzisiejsza popkultura wizualna to nic innego jak kontynuacja monideł. Tyle, że tamte tęsknoty za piękną fikcją rodziły się z biedy i marzeń ludzi ubogich, a dzisiejsza zabawa Photoshopem to częściej gra możliwościami, którymi równie szybko się zachwycamy, co nudzimy.

Irena Nawrot urodzona w 1960 roku w Jarosławiu. Absolwentka Instytutu Wychowania Artystycznego (obecnie Wydział Artystyczny) na UMCS w Lublinie. Od roku 1984 związana jest z macierzystą uczelnią. W 2011 roku uzyskała tytuł  profesora zwyczajnego. Ma w swoim dorobku 40 wystaw indywidualnych i udział w ponad 100 wystawach zbiorowych w kraju i zagranicą. Działa w zakresie fotografii intermedialnej. Posługuje się techniką wielokrotnego kolorowania czarno-białych powiększeń fotograficznych. Powiela i zszywa swoje fotografie tworząc wielkoformatowe patchworki. Buduje obiekty wykorzystując czaszki, meble, lalki, przedmioty codziennego użytku. W swoich realizacjach traktuje własne doświadczanie ludzkiej cielesności jako przekaz refleksji uniwersalnej, odnoszącej się do upływu czasu w kontekście osobistego doświadczenia. Po raz pierwszy na wystawie „Monidła” wykorzystuje prace nie swojego autorstwa.

Wydarzenie zostało zakończone.

Data

11 - 30 cze 2026
Expired!

Czas

18:00 - 17:00

Lokalizacja

Przestrzeń wystawiennicza - Grodzka 5a
20-112, Lublin, Grodzka 5a
Kategoria