Recenzja spektaklu Mariusza Gołaja „Szósty akt. Po spektaklu”


Podczas najbliższych Maratonów Teatralnych w Gardzienicach 19 i 20 stycznia prezentujemy repertuar złożony ze spektakli solowych, przygotowanych przez aktorów naszego teatru.

Jedną z pięciu prezentacji będzie spektakl w wykonaniu Mariusza Gołaja „Szósty akt. Po spektaklu.” w reżyserii Tomasza Łukasiaka.

Więcej o styczniowych Maratonach Teatralnych: MARATON TEATRALNY ✦STYCZEŃ✦

 

Recenzja spektaklu „Szósty akt. Po spektaklu.” – Waldemar Sulisz „Dziennik Wschodni”

 

„(…) To przedstawienie powinno na stałe wejść do repertuaru Gardzienic, powinno być pokazane na najważniejszych festiwalach teatralnych w Polsce. I natychmiast sfilmowane dla Teatru Telewizji.

(…) Włodzimierz Staniewski, założyciel i twórca gardzienickiego teatru zlecił piątce aktorów z zespołu stworzenie autorskich spektakli. Nie mógł zrobić lepiej, bo dzięki temu doszło do powstania spektaklu „Szósty akt. Po spektaklu” opartego (na ostatnim rozdziale – przyp. red.) książki Susan Sontag „W Ameryce” (w tłumaczeniu Jarosława Andersa – przyp. red.), której bohaterem jest znakomity szekspirowski aktor Edwin Booth i jego teatralna podróż z polską aktorką Heleną Modrzejewską (…).

To spowiedź Edwina Bootha, genialny monolog aktora wpatrującego się w kolejną szklankę whisky, który narzeka, płacze, wspomina role i w rozpaczy „uwodzi” Marinę (Helenę Modjeską – w tej roli Katarzyna Gołąb) (…).

Niepostrzeżenie zaczyna się misterium dotyku bez dotykania kobiety. W tym misterium najbardziej zaskakują skierowane do scenicznej partnerki analizy ról starego aktora, w tym roli Hamleta. Marina/Helena milczy przez prawie cały spektakl, gra spojrzeniem, gestem, ciałem, dopiero na finał następuje krótka wymiana zdań.

Ten fascynujący spektakl o byciu w bólu, miłości i miłosierdziu wymagał wielkiego aktorstwa dramatycznego. Mariusz Gołaj zbudował rolę po mistrzowsku, stając w rzędzie takich aktorów jak Jan Frycz, Jan Peszek, Andrzej Seweryn czy Zbigniew Zapasiewicz.

Na matrycy, wypracowanej wieloletnią praktyką u Staniewskiego stworzył kawał spektaklu, okazał się pojętny uczniem, w dodatku wzbił się ponad rozpoznawalny na całym świecie styl gardzienickiego teatru.

Dykcja, gest, ruch, spojrzenie sprawiły, że fizyczna obecność przeplatała się z obecnością duchową, a duet z Katarzyną Gołąb stawał się aktorską ucztą, w której duch zaprzyjaźniał się z cielesną materią. Aktorską ucztę precyzyjnie zaprogramował reżyser Tomasz Łukasiak, dbając o to, żeby tak łatwopalna mieszanka jak ból i zawód aktor, nie wybuchła na scenie.

W jednej z najpiękniejszych scen spektaklu młoda i piękna aktorka delikatnie dotyka głowy starego aktora. Ten pocałunek czułości zostanie w sercach widzów na długo.”

MRC6234 1 scaled - Ośrodek Praktyk Teatralnych "Gardzienice"

fot. Marcin Butryn