Przejdź do treści
Gardzienice Logo Gardzienice Logo
Gardzienice Logo
  • O NAS ▾
    • O Ośrodku Praktyk Teatralnych
    • Kalendarium
  • SPEKTAKLE ▾
    • Teatr„Gardzienice”
    • Akademia Praktyk Teatralnych
  • PROJEKTY FESTIWALE ▾
    • KPO dla Kultury
    • „Generator Nadziei” ▾
      • Program „Generator Nadziei”
      • Festiwal „Generator Nadziei”
    • Zrealizowane
  • DYDAKTYKA ▾
    • Założenia Dydaktyczne
    • Akademia Praktyk Teatralnych
    • Summer Intensive 2026
    • Warsztaty Teatralne
  • GALERIA GARDZIENICE ▾
    • Aktualne Wystawy
    • Zrealizowane Wystawy
  • PRZESTRZEŃ ▾
    • Obiekty
    • Sceny I Przestrzenie
Aktualności Repertuar „Gardzienice” Online Dawność Kontakt
  • logo norweskie fundusze
  • logo artes liberales
  1. Strona główna
  2. Dawność
  3. Metamorfozy
  • Poprzedni
  • Następny

Metamorfozy

Spektakl grany był w sezonach: 05.1997 – 11.2009

Reżyseria, układ tekstu i dramaturgia muzyczna:  Włodzimierz Staniewski

Opracowanie muzyki starożytnej Grecji: Maciej Rychły

Realizator oświetlenia: Paweł Kieszko

Obsada premierowa: Tomasz Rodowicz, Mariusz Gołaj, Marcin Mrowca, Mariana Sadowska, Elżbieta Rojek, Joanna Holcgreber, Britta Forslund, Martin Essen-Miller, Kathrin Forsmo

W kolejnych obsadach występowali m.in.: Dorota Porowska, Grzegorz Podbiegłowski, Anna-Helena McLean, Joanna Wichowska, Benedict Hitchins, Martin O’Bian, Julia Bui-Ngoc, Karolina Cicha, Justyna Jary, Barbara Songin, Aleksandra Gronowska, Alicja Żmigrodzka, Maniucha Bikont, Esztella Levko, Emilia Śniegoska, Alexia Kokkali; wybrani absolwenci kolejnych roczników Akademii Praktyk Teatralnych „Gardzienice”

Obsada w ostatnim sezonie, 2009:

Mariusz Gołaj

Marcin Mrowca

Joanna Holcgreber

Anna Dąbrowska

Agnieszka Mendel

oraz studenci i absolwenci Akademii Praktyk Teatralnych „Gardzienice”.

Jak każda praca u nas (od zawsze od początku), tak i ta ma za swoje źródło muzykę. Muzyka jest początkiem i istotą każdej rzeczy, którą powołujemy.

Tu, w tej pracy, pierwszy raz zmieniliśmy naszą filozofię i nie od żywych ludzi nauczyliśmy się muzyki, a od kamieni. Od żywych kamieni.

Bo tej antycznej muzyki Grecji, od V do II wieku przed naszą erą, ślady pozostały (w wielu przypadkach) tylko wyryte na kamieniach.

Śpiewać z kamienia, to jakby śpiewać kamień, dając świadectwo temu, że jest on przynajmniej tak żywy, jak przyroda.

To, na co was zapraszamy to przede wszystkim śpiewanie; w starożytnych tonacjach, w starożytnych liniach melodycznych, głosami dzisiejszymi. Trochę to wszystko przerobione, np. tempa, rytmy, dynamika… A może nie-przerobione, może organicznie zgodne z Duchem Epoki, bo linii życia rytmu nikt nie jest w stanie odtworzyć. Można tu pójść jedynie za intuicją.

Pieśni te pozostają w związku z księgą, do której filozofii odwoływaliśmy się w pracy. Jest to wielka księga przełomu, kiedy odchodził Stary Bóg Dionizos i Apollo, i wkraczał Nowy Bóg Chrystus. Księgę napisał wielki Apulejusz z Madaury, który o sobie, i o sobie bliskich mówił „My rodzina platońska znamy to co uroczyste, radosne, święte, wzniosłe, niebiańskie…”.

Apulejusz z II w naszej ery był Platończykiem, stąd u nas esencje z Platona: o naturze duszy, o naturze miłości, o misteriach przemian. O tym zresztą wszystkim, o czym w METAMORFOZACH Apulejusz, Platończyk, mówi językiem alegorii.

To coś pokazywane Państwu obecnie nazywam esejem teatralnym.

Ze sporego zestawu ćwiczonych pieśni, wybieramy, co jakiś czas, nieco inny układ, sondując nim głębię jaką chcemy osiągnąć i namierzając kierunek, w którym wszystko nieodwracalnie pójdzie.

Zostają ciekawostki. W przeszłości podchodziliśmy wielokrotnie do Apulejusza i do pieśni z kamienia, po czym zarzucaliśmy ten temat. Powstały jednak z tego – po drodze – osobliwe owoce, np. Oberża Artystyczna „Złoty Osioł” przy Grodzkiej 5A, pod naszym adresem; powstał scenariusz znanego dramaturga angielskiego Howarda Brentona. Był on owocem naszej współpracy z Royal Shakespeare Company. Z tego scenariusza – adaptacji „Złotego Osła” została pieśń pt. „You Are Broken”, śpiewana po angielsku.

I jeszcze jedna powiastka. O naszym śpiewaniu – w czasie prób, późną nocą w Gardzienicach, w sali jak stodoła, na wzgórzu między lasami, w „miejscu, które nie istnieje”, gdzie chodzą smętek i niedola; o tym śpiewaniu w skalach pitagorejskich; w słotne jesienne noce, kiedy buty grzęzną w błotnej mazi, a czerń nieba siada na duszy; w czasie zimowych nocy, kiedy śnieg i zimne wiatry ze stepów Azji zabijają każdą radość życia – podczas takich nocy przychodziły dzikie i głodne psy.

Psy były pierwszymi świadkami naszych Wypraw w starożytność. Ich zaufanie i oswojenie to jeszcze jedno zwycięstwo Pitagorasa, który chciał stroić duszę i leczyć muzyką.

Włodzimierz Staniewski

’Z oślej perspektywy’ ( Rozmowa z udziałem Pawła Goźlińskiego, Włodzimierza Lengauera, Andrzeja Mencwela, Włodzimierza Staniewskiego i Małgorzaty Szpakowskiej) ’DIALOG’ nr 7/98

Ostatnie przedstawienie, które oglądaliśmy w Teatrze „Gardzienice” – METAMORFOZY według Apulejusza – było, co do tego wszyscy się zgadzamy, bardzo piękne. Było też dosyć trudne w interpretacji. Nie tylko przez swoją afabularność i wielowątkowość – do tego już jesteśmy w tym teatrze przyzwyczajeni. Ale także dlatego, że z jednej strony jest to sięgnięcie po materiał z naszego punktu widzenia bardzo egzotyczny, z drugiej zaś – próba daleko idącego oswojenia tej egzotyki. Aktorzy na początku pojawiają się jako miejscowi chłopi, aby w naszych oczach przeobrazić się w uczestników antycznego misterium, być może obrzędu inicjacyjnego, którym kieruje dwóch przewodników. W tym przeobrażeniu łatwo dostrzec sugestię, że oto sięgamy do wspólnych korzeni: starożytnych greckich – i zarazem dzisiejszych.


Franciszek Piątkowski, 'DZIENNIK WSCHODNI’ 19.09.1997 

Tak pulsują gwiazdy. „Nagie” gardzienickie majsterstwo: zrygoryzowany, a zda się nieokiełznany żywioł teatralnego zdarzenia i jego formę precyzyjną jak struktura kryształu.

Lubię oglądać świat jako teatr i przyjemność mi sprawia, kiedy kwestie zawikłane, skomplikowane, bogate w znaczenia umie ktoś zamknąć w zdaniu krótkim, metaforycznym. Najwybitniejsi znawcy współczesnego teatru pisali, że przedstawienia Teatru „Gardzienice” są jak „spadający meteoryt „, jak „taniec derwisza”. Ośmielę się i powiem, że METAMORFOZY to nieustanna pulsacja gwiazd. Nieustanna wibracja głosów i ciał zakomponowana w teatralną symfonię, która broni się i przed opisem, i przed metaforą. Tak doskonałego szaleństwa, tak perfekcyjnej teatralnej roboty nie da się opisać ani w sprawozdaniu, ani w metaforach. Zobaczyć trzeba, przeżyć trzeba. I tyle.


Kazimierz Braun, 'NOWY DZIENNIK’, Nowy Jork, 5.12.1998

„Gardzienice, kultura, piękno”. Księga przemian Złotego Osła Apulejusza stanowi w tej wyprawie niejako delikatnie zaznaczone centrum, które pozwala interpretować cały spektakl jako sen o przemianach pomiędzy człowieczeństwem a naturą, pomiędzy bachiczną czcią Dionizosa, wysublimowanym kultem Apollina i wyznawaniem wiary w Chrystusa. Kolejne akty przemian wspierają aleatoryczną strukturę spektaklu i prowadzą aż ku współczesnej dekonstrukcji. (.)

Podobnie jak wszystkie poprzednie widowiska Teatru „Gardzienice”, METAMORFOZY są głęboko zanurzone w kulturze, sięgają do jej starożytnych korzeni i wykorzystują jej współczesne przejawy. Są wynikiem spontanicznej twórczości całego zespołu, estetycznie wyrafinowane, warsztatowo doskonałe.


Paweł Goźliński, 'TEATR’ nr 1/98

„Pieśni życia, czyli kwiecista strona dywanu”. Ani informacyjne wstawki, ani ekstremalne techniczne wymagania stawiane przez antyczne pieśni nie burzą integralności widowiska. Owa technika jest ściśle, organicznie wręcz związana z muzyką. Rozgrywające się

w pełnym świetle Metamorfozy to znacznie więcej niż esej teatralny. Trudno jest jednak znaleźć właściwy termin, którym można by je trafnie nazwać. W Lublinie, tuż przed wyjazdem do Gardzienic, spotkałem Jacka Dobrowolskiego. Ów rewelacyjny tłumacz, a także przenikliwy widz, na wieść, że wybieram się właśnie na Złotego Osła, zakrzyknął w hotelowej windzie: „Choreja!”. Nie musiał mówić nic więcej. Wiedziałem już, po co jadę.


Tadeusz Kornaś, 'Didaskalia’, grudzień 1997

Konstelacje i metamorfozy. Staniewski odwołał się do czasu największego przełomu w historii ludzkości (przynajmniej zachodniej cywilizacji). Gdy odchodzili starzy bogowie: Apollo, Dionozos, Demeter, Eros, Izyda, gdy zastępował ich nowy bóg – Chrystus. Brzmią więc zarówno pieśni ku czci Bachusa i Apollina, jak i hymny chrześcijańskie. (.)

Wokalne umiejętności aktorów i organizmu, jakim stał się chór, zadziwiają. Aktorzy dosłownie uderzają się dźwiękiem, pieśń potrafi kierować ruchem aktorów, dotykać ich wręcz cieleśnie. Mieszają się mity, bogowie, chtoniczne moce. Rozpętują się ekstatyczne tańce. Lecz aktorzy Staniewskiego panują całkowicie nad materią spektaklu. Śpiewają jak natchnieni śpiewacy, lecz ni na moment nie dają się wytrącić z narzuconej formy.


Ireneusz Guszpit, 'ODRA’, nr1/1998

„Gardzienicki” dytyramb z osłem w tle. Pieśni wykonane są zaiste po mistrzowsku. Dla gardzienickich aktorów nie ma zbyt karkołomnej linii melodycznej ani zbyt szybkiego tempa. I jeszcze ruch. W nieustannym przenikaniu z muzyką, perfekcyjny w rysunku gestu i sylwetce ciała, wykonywany z lekkością, za którą nie widać jakiegokolwiek wysiłku. Natchniony.

W takim śpiewaniu i takim ruchu zawiera się rzeczywista mądrość spektaklu. Spektaklu o doświadczaniu i wtajemniczaniu, szukaniu zgody w walce wysokiego z niskim, ucieleśnionego z duchowym, jasnego z ciemnym, wyuzdanego z powściągliwym.


Bronisław Wildstein, 'RZECZPOSPOLITA’, 1.09.2002

METAMORFOZY Teatru „Gardzienice” są teatralnym traktatem o nieuniknionym rozpięciu miłości między dwoma biegunami, o skazaniu człowieka na istnienie w sprzeczności. Jednak ten esej jest przede wszystkim teatrem, ekstatycznym przedstawieniem, które dla widza kończy się zdecydowanie zbyt wcześnie. (…) Słowo w „Metamorfozach” znajduje ekwiwalent, którym są sytuacje sceniczne i żywe obrazy, gra aktorów, taniec, śpiew, muzyka.

Na czarnym tle oświetlony pomarańczowym blaskiem siwowłosy mężczyzna z brodą w koronie cierniowej, oparty plecami o wysoki, drewniany słup. Jedną rękę trzyma nad głową i chwyta dłonią słup.
Ekspresyjna, czarno-biała fotografia przedstawiająca grupę pięciu śpiewających młodych kobiet stojących za stołem, na tle ceglanej ściany. Jedna z nim gra na harmonium – leżącym na stole niewielkim, drewnianym instrumencie przypominającym nieco akordeon.
Na czarnym tle młoda, długowłosa kobieta w prostej białej sukni, stojąca za stołem. Jedną nogę opiera na niewidocznym podwyższeniu i odsłania udo, które obejmuje dłońmi. Spogląda z uśmiechem w dal.
Ekspresyjna fotografia grupy siedmiu młodych mężczyzn i kobiet, w bliskim ujęciu na tle ceglanej ściany. Na pierwszym planie krzyczący młody mężczyzna z brodą, w jasnej marynarce i ciemnym kapeluszu. Za nim pozostali. Trzy kobiety mają zawiązane na głowach chusty w kwiaty.
Na pierwszym planie twarze dwóch osób – patrzącej w górę młodej kobiety o długich, ciemnych włosach i obejmującego jej głowę długowłosego, siwego mężczyzny z brodą, spoglądającego na nią. Za nimi, w oddali, podłużny stół nakryty białym obrusem, z przełożonymi poprzecznie dwoma pasami czerwonej tkaniny po lewej i prawej stronie. Za stołem siedzą i stoją śpiewający, młodzi mężczyźni i kobiety w prostych białych i czarnych strojach.
Ekspresyjna, pionowa fotografia przedstawiająca, w bliskim ujęciu, pięć osób z szeroko rozłożonymi ramionami, mężczyznę i cztery młode kobiety, stojących jedna za drugą i nachylonych tak, że głowa każdej z nich znajduje się tuż nad głową osoby stojącej przed nią i poniżej głowy osoby stojącej za nią. Siwowłosy mężczyzna z przodu i na dole jest ubrany na czarno, a kobiety są ubrane na biało. Za nimi znajduje się stół nakryty białym obrusem i położonym poprzecznie po lewej stronie pasem czerwonej tkaniny. Przy stole siedzi kobieta grająca na wiolonczeli..
Ekspresyjna fotografia przedstawiająca, w bliskim ujęciu i na pierwszym planie, starszego mężczyznę z siwą brodą leżącego na stole. Mężczyzna spogląda w stronę obiektywu, jego nogi i plecy są uniesione, pod głową ma podłożony drewniany kołek w kształcie walca. Za stołem, na tle ceglanej ściany, stoją cztery młode kobiety. Dwie z nich, stojące przy samym stole, ubrane w białe suknie, wznoszą do góry ręce w błagalnych gestach. Zasłaniają dwie kolejne kobiety, stojące za nimi.
Za nakrytym białym obrusem stołem stoi siedem śpiewających osób, sześć kobiet i mężczyzna. Za nimi ceglana ściana i, po prawej stronie, duże, zamknięte drzwi. Pierwsza kobieta z lewej jest ubrana na czarno i gra na wiolonczeli. Na prawo od niej stoi młody mężczyzna z kilkudniowym zarostem, grający na dawnym instrumencie przypominającym lirę. Obok niego stoi blisko siebie pięć kobiet w identycznych, prostych, białych sukniach. Przed nimi, na stole, stoi harmonium – niewielki, prostokątny instrument o zasadzie działania zbliżonej do akordeonu. Kobieta stojąca najbardziej na prawo trzyma na nim rękę.
Ekspresyjna fotografia przedstawiająca cztery osoby na czarnym tle. Na pierwszym planie, u dołu, ujęty od piersi w górę, starszy mężczyzna z krótką brodą. Rozkłada szeroko ręce i spogląda w górę. Za nim trzy tańczące, wirujące młode kobiety w białych sukniach, z rozwianymi włosami. Kobieta w środku spogląda w kierunku obiektywu, dwie pozostałe są odwrócone tyłem.
Czarno-biała fotografia przedstawiająca w bliskich ujęciach pięć osób. Na pierwszym planie, widoczni od piersi w górę, mężczyzna z brodą, w jasnej marynarce, a także, obok niego, śmiejąca się kobieta z jasną chustka na głowie. Za nimi trzy stojące postaci – po lewej brodaty mężczyzna w kurtce, w środku kobieta z zamkniętym jednym okiem, która palcami podciąga sobie powiekę drugiego oka, dalej, nieco z tyłu, mężczyzna z czarnymi wąsami, który zasłania do połowy śmiejącą się kobietę z ciemnymi włosami.
Ekspresyjna, czarno-biała fotografia przedstawiająca, na pierwszym planie, dwóch siedzących i obejmujących się w pasie starszych mężczyzn o surowych twarzach, w białych, greckich szatach. Po ich lewej i prawej stronie uchwycone w ruchu i rozmazane sylwetki dwóch postaci – ubranego na czarno mężczyzny i ubranej na biało kobiety. W tle zarys podłużnego stołu, przy którym siedzi młoda kobieta z długimi włosami.
Switcher to english language ENGLISH VERSION

Ośrodek Praktyk Teatralnych "Gardzienice

Gardzienice Home Icon Grodzka 5A, 20-112 Lublin

Ikona telefonu do biuraBiuro w Lublinie: +48 81 5329840

Ikona telefonu do recepcjiRecepcja: +48 81 5821398

Ikona koperty office@gardzienice.org

Instytucja Samorządu Województwa Lubelskiego współprowadzona przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Ministerstwo Kultury Województwo Lubelskie
Mapa strony Deklaracja dostępności Polityka prywatności Biuletyn Informacji Publicznej BIP
Facebook icon Instagram icon Youtube icon Newsletter icon

Ośrodek Praktyk Teatralnych

Gardzienice

założony i budowany przez Włodzimierza Staniewskiego

Twoje dane należą do Ciebie i wspieramy Twoje prawo do prywatności.

Aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny, używamy plików cookie lub podobnych technologii. Wybierz poziom dostępu do danych, aby zdecydować, do jakich celów możemy wykorzystywać i udostępniać Twoje dane.

Preferencje cookies

Polityka prywatności